piątek, 21 lipca 2017

Kościół Pokoju w Jaworze



Jawor to kolejne miasto, w którym już od ponad 350 lat stoi Kościół Pokoju. Jest on wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kościół musiał powstać w rok, w odległości strzału armatniego od murów miejskich. Budowniczowie mogli używać do budowy jedynie materiałów niegodnych Domu Bożego. Na mojej liście do odwiedzenia był już dłuższy czas. Jakoś tak to wszystko odbyło się w czasie, że pierwszym z nich był Kościół w Świdnicy. Kościoły różnią się od siebie rodzajem zdobień. Ten w Jaworze jest bardziej bogaty w malowidła, ten w Świdnicy ma więcej rzeźb. Oba kościoły bardzo mnie zauroczyły. Aktualnie kościół w Jaworze jest remontowany, wszędzie stoją rusztowania. Dodatkowo gdy tam byłam były jakieś przygotowania do koncertu Jazzowego, więc trochę mało widoczny był ołtarz. Wiem jednak, że jeszcze kiedyś odwiedzę ten kościół. Najbardziej zauroczyła mnie jednak ambona z 1670 roku, a dokładnie realnej wielkości anioł trzymający Wieczną Ewangelię u podstawy ambony. Szczyt ambony wieńczy pozłacana figura Chrystusa Zmartwychwstałego, kosz natomiast zdobią postacie czterech ewangelistów: Jana, Marka, Łukasza i Mateusza. We wnętrzu kościoła możemy podziwiać 4 piętra drewnianych empor. Bardzo ciekawa jest kolejność ich budowy, ponieważ najpierw powstało drugie i czwarte, a następnie pierwsze i trzecie. Fronty drugiej empory zdobione są 72 malowidłami z Nowego Testamentu, czwarte piętro to 71 obrazów ze Starego Testamentu. Empory pierwszego i trzeciego piętra prezentują herby i siedziby szlacheckie zasłużonych dla Jawora rodów.

Trochę historii:

Pokój westfalski zakończył wojnę trzydziestoletnią drogą rokowań poprzez kompromis. Od początku roku w katolickim mieście Münster debatowali wysłannicy cesarza: stany katolickie Niemiec, Francji, Hiszpanii, Niderlandów i posłowie ze Szwajcarii. W ewangelickim Osnabrück obradowali wysłannicy cesarza, Szwedzi i protestanckie stany z Niemiec.
W księstwie głogowskim pastorzy ewangeliccy Purscher i Knor zostali usunięci Głogowa i mieli prawo odprawiać nabożeństwa tylko w Grębocicach. Podjęli działanie wprowadzenia w czyn zawartych w traktacie westfalskim postanowień dotyczących Kościołów Pokoju.
W dniu 1 grudnia 1651 roku wyznaczyli miejsce pod przyszły kościół a w dniu 10 listopada odprawili polowe nabożeństwo z udziałem syndyka Andrzeja Gryphiusa, który wygłosił okolicznościowe przemówienie. Nabożeństwo celebrowali wcześniej wspomniani pastorzy Purscher i Knor.
W 1652 roku ewangelicy Saksonii solidaryzujący się z protestantami Głogowa przeprowadzili zbiórkę pieniężną na budowę świątyni. W dniu 25 grudnia 1652 roku  odbyło się pierwsze nabożeństwo w nowym kościele. Wiernych – do posiadania własnej świątyni nie zniechęcił nawet fakt, że pierwszą ich budowę zniszczyła gwałtowna burza, w czasie której kościół zawalił się. Odbudowano go w 1655 roku. Przygotowanie planów powierzono Albrechtowi von Sabischowi, który zaprojektował trzynawową halę o konstrukcji szkieletowej
Niestety, pożar, jaki miał miejsce w 1758 roku, ponownie zniszczył świątynię. W roku 1773 wybudowano nowy kościół  w/g architekta Carla Gottharda Langhansa. Ten kościół również nie przetrwał. Podczas oblężenia Głogowa w czasie II wojny światowej uległ częściowemu zniszczeniu wraz ze sporym fragmentem miasta. Ostatecznie rozebrano go w połowie lat sześćdziesiątych XX w.
Podobnie wyglądała sytuacja w księstwie jaworskim. Miasto było wyludnione po wojnie 30 – letniej. Powołana w Jaworze Komisja Redukcyjna, w latach 1653 – 1654 zlikwidowała 327 ewangelickich Parafii, zaś duchownych i nauczycieli zmusiła do opuszczenia księstwa. W tej sytuacji dla Parafii ewangelickiej Jawora istotne było wybudowanie własnej świątyni, uzyskanie zgody na budowę od cesarza. Delegacja Jaworzan udała się  do Wiednia by taka zgodę uzyskać. W dniu 3 września 1652 roku cesarz wyraził zgodę na budowę świątyni. Postawił jednak warunki.

Nowo wybudowany kościół miał stanąć na odległość strzału armatniego  poza murami miasta. Budynek ten wyglądem nie mógł przypominać wcześniej stawianych świątyń i posiadać wieży. Do jego budowy zezwolono używać tylko materiałów nietrwałych: słomy, drewna, gliny, piasku. Lokalizacja kościoła poza murami miasta miała sugerować, że wyznanie ewangelickie egzystuje na marginesie życia społecznego, poza sferą życia miejskiego. Nietrwały materiał budowli dewaluował obiekt jako świątynię. Brak wieży nowego kościoła  sprawił, że obiekt urastał do symbolu poddaństwa wobec władzy książęcej.
Dodatkowy warunek zakładał, że kościół  miał być wzniesiony na koszt Parafii ewangelickiej, co przy braku możliwości pokrycia wydatków na budowę było zasadniczym problemem. Z tego powodu trzech emisariuszy z Jawora udało się do protestanckich krajów północy, między innymi Niemiec i Danii. Powrócili po dwóch latach z kwotą 4600 talarów.

Na tę sumę złożyły się datki:
  • stanów krajowych Budziszyna w wysokości 200 talarów;
  • Hamburga – w wysokości 100 talarów;
  • Kopenhagi – w wysokości około 200 talarów;
  • Polski – w kwocie około 250 talarów;
  • Augsburga – w kwocie 80 talarów;
  • Magdeburga – w kwocie 50 talarów;
  • Wrocławia – w kwocie około 400 talarów;
Ponadto kościoły wiejskie księstwa jaworskiego przekazały około 200 talarów, pozostałe kościoły na Śląsku zebrały około 700 talarów. Rzemieślnicy ufundowali okna, ród Hochbergów ufundował ołtarz i baptysterium, jaworscy mieszczanie ufundowali konfesjonał, natomiast trzy dzwony ufundowali terminatorzy szewscy, zamawiając ich wykonanie u Christiana Demningera z Legnicy. Zarząd miasta Jawora ofiarował drewno (300 pni) z miejskiego lasu.
W kolejnych latach do fundacji kolejnych elementów wystroju włączali się darczyńcy miejscowi – rody: von Nostitzów, von Reibnitzów, von Zedlitzów, także mieszczanie.

W roku 1652 przygotowano pod budowę plac o powierzchni 1180 m2. Uroczysta inauguracja odbyła się 26 września 1652 roku przed bramą złotoryjską, w obecności Ottona hr. von Nostitz – namiestnika prowincji, gen. Monteverquesa, płk Feunde, oficeró oraz wiernych. Rozpoczęto od wytyczenia placu, który krokami wymierzył płk Feunde. Mimo napiętej sytuacji politycznej gen. Monteverques miał zwrócić się przy tej okazji do pułkownika słowy: „Mój Panie, nie zechciałbyś raczej dodać niż ująć?” W dniu 27 września odbyło się nabożeństwo dziękczynne,  w czasie którego odczytano fragment z I Księgi Mojżeszowej. Zebrano też pierwsze datki od wyznawców – około 5 talarów. Tego samego dnia zawiązano Kolegium Kościelne, w skład którego weszli: Georg Hampel, Christoph Kluge, Christoph Hindemith. Duchownym powołano Mgr. Christiana Hoppe. Kolejne nabożeństwa odprawiano w baraku drewnianym wzniesionym obok budowanego kościoła.

Budowę rozpoczęto 24 kwietnia 1654 roku uroczystym położeniem kamienia węgielnego. Pracami kierował Albrecht von Saebisch, ten sam który projektował głogowski kościół. Konstrukcję drewnianą wznosił z pomocnikiem majster ciesielski z Jawora – Andreas Gamper.
W dniu 30 października 1655 roku budowla była już zadaszona. W dniu 23 grudnia 1655 roku w czwartą niedzielę adwentu ks. Christian Hoppe dokonał uroczystego poświęcenia świątyni modlitwą i Słowem Bożym. Nadano jej wezwanie Ducha św. Budowla mogła pomieścić 6000 osób w nawie głównej i dwóch nawach bocznych. Nawa główna miała 43,5 m długości, 14,1 m szerokości i 16 m wysokości. Każda z naw bocznych była szeroka na 5,3 m i wysoka na 10 m. Budowa kościoła w swojej głównej formie została zakończona. W roku 1656 wyposażono kościół w drewnianą chrzcielnicę, ławy, krzesła i taborety. W 1670 roku wstawiono ambonę wykonaną przez Mathiasa Knote z Legnicy, a w roku 1672 do świątyni wstawiono ołtarz wykonany przez Martina Schneidera z Kamiennej Góry.  

Tekst pochodzi ze strony http://kosciolpokojujawor.pl/powstanie-kosciola-pokoju-w-jaworze/

A teraz czas na zdjęcia: 

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

11.

12.

13.



14.

15.

16.

17.

18.

19.

20.

21.

22.

23.

24.

25.

26.

27.

28.

29.

30.

31.

32.

33.

34.

35.

36.

37. 


Pozdrawiam





wtorek, 18 lipca 2017

GEOsfera Jaworzno




Miasto Jaworzno nie jest mi bardzo znane, jednak mój mąż z niego pochodzi, więc często odwiedzamy tam familię. I właśnie podczas naszej ostatniej wizyty mama namówiła nas na wizytę w GEOsferze. Szczerze powiem nigdy nie byłam, nawet nie słyszałam. Skorzystaliśmy z zaproszenia i nie żałuję. GEOsfera to Ośrodek Edukacji Ekologiczno – Geologicznej. Znajduje się on w dawnym kamieniołomie Sadowa Góra. Wstęp jest bezpłatny, wyznaczone są alejki, można miło spędzić czas. Znajdziemy tutaj coś dla dorosłego jak i dla dzieci. Są dwa place zabaw, w piaskownicy możemy odkryć szczątki dinozaura ( odkopać szkielet ). Wiele bardzo ciekawych informacji można dowiedzieć się z tablic umieszczonych w okolicach alejek. Dowiemy się między innymi jakie dinozaury kiedy żyły, czym się żywiły i wiele wiele innych. Jest też wielki globus, a także miejsce na ognisko. Jeziorko w którym pływają rybki to świetne miejsce na odpoczynek. Są przygotowane nawet leżaczki. Ja nie byłabym sobą, gdybym oczywiście nie porobiła kilku zdjęć. Spotkamy też dinozaury, na które mój dwulatek chętnie wsiadał. Ogólnie teren jest dość rozległy, piękny i niesamowity. Są też przepiękne kwiaty, przy każdym gatunku tablica z nazwą i wszelkimi informacjami. To świetne miejsce do spędzenia pożytecznie weekendu z rodziną. Parking, znajduję się około 100 m od wejścia. Dodatkowo jeśli nie chcecie zwiedzać terenu Ośrodka samemu, w godzinach pracy ( 8 – 16 ) w dni robocze możemy umówić się na zwiedzanie z pracownikiem GEOsfery. W ten sposób dowiemy się na pewno więcej, niż poprzez samotną wędrówkę. Jednak GEOsfera to miejsce również dla grup zorganizowanych. Można się wcześniej umówić na ciekawe lekcje geologii, botaniki czy też geografii. Świetna propozycja dla szkół czy przedszkoli.

Ja pewnie jeszcze choć raz odwiedzę to miejsce. Było bardzo przyjemnie, miło spędziliśmy czas, synek się wyszalał za wszystkie czasy.

Zapraszam również na stronę GEOsfery na Facebooku - KLIK

A teraz czas na zdjęcia. 

 1. Jedna z tablic informacyjnych.


2.
Dinusie

3.


4.

5.

6. 
Jedna z tablic na szlaku ze zdjęcia powyżej

7. 
Globus i mały odkrywca :)

8. 
Dinusie przy jeziorku

9. 
Muszle też tu znajdziemy

10. 
A nawet traszki można spotkać. 

11. 
Kwiaty

12.
Niestety nie zapamiętałam wszystkich nazw. Jeśli ktoś pozna proszę o podpowiedź w komentarzu. 

13.
 Malwa 


14.
 Bodajże dzwonki, ale nie jestem pewna. 


15. 
 A tutaj w gratisie z muchą :D 


Pozdrawiam