sobota, 24 czerwca 2017

Kościół Pokoju w Świdnicy




O Kościele tym nie wiedziałam nic. Do pewnego momentu. Po raz pierwszy zobaczyłam go u Łowców Przygód. Kościół jest protestancką świątynią i jest przepiękny. Z zewnątrz biało brązowa elewacja, zbudowany z drewna, słomy, piasku, stoi w Świdnicy już ponad 350 lat i zachwyca swym pięknem. Jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

23 sierpnia 1656 roku położono kamień węgielny pod budowę świątyni, zaś 24 czerwca 1657 roku odprawiono pierwsze nabożeństwo. Ołtarz zostały wykonane z okazji 100 rocznicy zezwolenia na budowę Kościoła, czyli w 1752 roku. Ambona powstała w 1729 roku, organy główne powstawały na przełomie lat 1666 - 1669, jedna z głównych przeróbek instrumentu odbyła się w latach 1776 - 1784 i polegała na umieszczeniu figurek aniołków, oraz skojarzeniem ruchu aniołków z biciem dzwonu. Duże organy były często nieczynne więc w 1695 roku zostały w kościele umieszczone małe organy ( znajdują się one nad ołtarzem ).

Na tyłach kościoła znajduję się stary protestancki cmentarz. Choć zniszczony i odcisnęło się na nim piętno czasu nadal zachwyca na swój sposób. Zwiedzając go jednak trzeba bardzo uważać, zdarzają się zarwane groby, doły, a nawet zarośnięte ścieżki.

Wracając do Kościoła. Wejście jest płatne: 10 zł osoba dorosła, 5 zł dziecko, dla grup zorganizowanych ( powyżej 25 osób) 8 zł za osobę. Opłata ta jest tzw Cegiełką na Fundusz Renowacji Kościoła Pokoju.  Jednak dla niektórych osób, z tego co zauważyłam jest to zbyt wygórowana kwota. Ja byłam w Świdnicy w niedzielę 18 czerwca. Gdy już wychodziłam natknęłam się na Panią, która za wszelką cenę chciała wejść nie płacąc, bo ona tylko chce pooglądać. Wygrażała, że opisze, że Pani sprzedająca bilety i pamiątki nie chciała ją wpuścić do Kościoła. Byłam tam, widziałam i powiem Wam szczerze, że było mi po części wstyd, a po części byłam zła. Każdy kto wchodził, płacił ( a nie jest to wygórowana kwota ). Osoba ta jednak jednak korzystając z czasu, gdy Pani sprzedawał bilety, postanowiła szybko przebiec i wejść bez biletu. Została zatrzymana i wyproszona. I to jeszcze jaka oburzona była, że nie chciano ją wpuścić. Miałam wrażenie, że za chwile rzuci się z pięściami. Nie wiem skąd biorą się tacy ludzie. Bez grama kultury, poszanowania dla czyjejś pracy.

Zwiedzanie kościoła, wraz z wysłuchaniem nagrania lektora zajmuje około 40 minut. Jednak nie dla mnie. Ja spędziłam w Świdnicy 3 godziny i nadal było mi mało. Gdybym mogła zostałabym tam na cały dzień. Kościół zachwyca, działa uspokajająco, koi nerwy, sprawia, że człowiek relaksuje się a jednocześnie nie może wyjść z podziwu nad urokiem tego miejsca. Dostępny jest jedynie parter do obejrzenia. Wejście na górne kondygnacje jest zabronione, ponieważ jest to niebezpieczne. Jednak sam parter już wywiera na człowieku takie wrażenie, że 40 minut to za mało. Nikt jednak Was stamtąd nie wygoni. Kościół jest odrestaurowywany, trwają prace konserwatorskie. Niesamowite w historii kościoła jest to, iż nabożeństwa odbywają się tutaj nieprzerwanie od 1657 roku. Aktualnie w niedziele o godzinie 10:00.

Odrobina historii:

Kościół Pokoju powstał na mocy pokoju westfalskiego (stąd nazwa),
kończącego wojnę trzydziestoletnią 1618-1648.
Przed jej rozpoczęciem świdniczanie mogli swobodnie wyznawać idee Lutra,
w mieście odprawiano nabożeństwa luterańskie.

Po wybuchu wojny ewangelikom odebrano prawo do własnej wiary i kościołów. Zgodnie z pokojem westfalskim, katolicki cesarz Ferdynand III Habsburg został zobowiązany przez Szwedów do zezwolenia ewangelikom w księstwach dziedzicznych w Jaworze, Głogowie i Świdnicy na zbudowanie po jednym tzw. Kościele Pokoju. Habsburgowie surowo obwarowali tę zgodę: ewangelicy mogli wznieść świątynię wyłącznie poza murami miasta, bez wież i dzwonnicy, tylko z nietrwałych materiałów – z drewna, piasku, słomy i gliny. Nie mogła przypominać kościoła, a jej budowa nie mogła przekroczyć roku.
Ewangelicy wykazali się wówczas niezwykłą zaradnością, najbiedniejsi przynosili choćby deskę. W budowę zaangażowali się przedstawiciele wszystkich stanów, od szlachty, przez mieszczaństwo, po chłopów. Świdniczanin Christian Czepko wyruszył w podróż po europejskich dworach protestanckich, żeby prosić o pieniądze na budowę. Udało się i w1657 r. odprawiono pierwsze nabożeństwo w Kościele Pokoju w Świdnicy.
Dwa takie kościoły powstały także w Głogowie (spłonął po stu latach) oraz w Jaworze (istnieje do dziś).
Kościół Pokoju w Świdnicy jest bazyliką na planie krzyża, zbudowaną w technice szachulcowej (drewniany szkielet wypełniony masą z gliny i słomy).
Do głównej bryły dobudowano potem Halę Chrztów i zakrystię od wschodu, Halę Zmarłych od zachodu, Halę Ślubów od południa i Halę Polową od północy. Na powierzchni 1090 mkw. mieści się 7,5 tys. osób. W barokowym wnętrzu dominuje XVIII-wieczny bogaty ołtarz z drewna. Płaskorzeźba ponad mensą przedstawia Ostatnią Wieczerzę. Powyżej umieszczono rzeźbione postacie Mojżesza, arcykapłana Aarona, Jezusa, Jana Chrzciciela i apostołów Piotra i Pawła. Pomiędzy nimi, w centralnym miejscu znajduje się scena z chrztem Chrystusa w Jordanie. Nad sześcioma drewnianymi kolumnami korynckimi biegnie fryz z napisem: “Dies ist mein geliebter Sohn, an dem ich Wohigefallen habe” (“To jest syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” – Ew. Mateusza 3,17). Ołtarz wieńczy księga z siedmioma pieczęciami i barankiem z chorągwią.
Drugą dominantą jest ambona, również z XVIII wieku. Jej kosz podtrzymują Wiara z krzyżem, Nadzieja z kotwicą i Miłość z dzieckiem, a na zwieńczeniu anioł z trąbą obwieszcza Sąd Ostateczny. Schody na ambonę zdobią reliefy z zesłaniem Ducha Św., Golgotą i Rajem. Na mównicy umieszczono klepsydrę podzieloną na cztery półgodzinki, która odmierzała długość trwania kazania.
XVII-wieczne organy ze wspaniałym barokowym prospektem, podtrzymywanym przez dwóch atlasów, ozdobione ruchomymi figurkami aniołków, właśnie zostały gruntownie odnowione. Z powodu licznych napraw duże organy były często nieczynne, dlatego na najwyższej emporze nad ołtarzem zbudowano drugie, małe organy. Empory biegną na kilku poziomach, pokryte 78. tekstami z Biblii i 47. scenami alegorycznymi, bogato zdobione epitafiami, tarczami cechowymi m.in. piekarzy, piwowarów, rzeźników, sukienników oraz portretami mieszczan i szlachty.
Najbardziej uprzywilejowane rodziny miały własne loże, wśród których najbardziej imponująca jest loża Hochbergów, dowód wdzięczności dla rodziny hrabiego Johanna Heinricha von Hochberg, który ufundował dwa tysiące dębów, czyli dwie trzecie drewna niezbędnego do budowy. Malowidła na stropach przedstawiają Świętą Trójcę, Sąd Ostateczny, Niebiańskie Jeruzalem, upadek Babilonu. W Hali Chrztów warto zwrócić uwagę na drewnianą, polichromowaną chrzcielnicę z 1661 r., na portrety duchownych, którzy w ciągu trzech stuleci odprawiali tu nabożeństwa oraz ich bogate stroje liturgiczne.
Kościół stoi w centralnym miejscu placu Pokoju, opasanego kilometrowym murem. Wśród starodrzewu sąsiadują ze sobą XVII- i XVIII-wieczne zabytki: dzwonnica, dawne ewangelickie liceum (obecnie pensjonat Barokowy Zakątek), dom dzwonnika z ogrodem lawendowym (obecnie Centrum Promocji i Partnerstwa UNESCO), dom stróża (kawiarnia Baroccacfe) i nekropolia, która przez 250 lat była jedynym miejscem pochówku dla kilku tysięcy ewangelików. Plebania po remoncie zamieni się w Dolnośląski Instytut Ewangelicki, który będzie udostępniał cenne zbiory parafialne: 300-letnie Biblie i starodruki tworzące jedno z największych archiwów luterańskich w Polsce.
Po II wojnie światowej parafia ewangelicka w Świdnicy zmniejszyła się z kilkunastu tysięcy do setki wiernych. Kościół wciąż jest ich domem, ale jednocześnie coraz bardziej cenionym zabytkiem, jednym z zaledwie trzech dolnośląskich zabytków na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Jest także symbolem pojednania: w 1989 r. premier Tadeusz Mazowiecki i kanclerz Niemiec Helmut Kohl w drodze do Krzyżowej modlili się tu o pokój. W 2014 r. kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Polski Ewa Kopacz wzięły udział w ekumenicznej modlitwie o pokój. Gościła tutaj, w 2011 r., także szwedzka para królewska Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia.
To fenomen, że mimo nietrwałych materiałów budynek stoi ponad 350 lat zadziwiając wytrzymałością konstrukcji. Renowację kościoła wsparli m.in.: Niemieckie Centrum Rzemiosła i Ochrony Zabytków w Fuldzie, Federalne Ministerstwo Badań i Technologii w Bonn, Federalna Fundacja Ochrony Środowiska w Osnabrück, Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, EEA Grants i Norway Grants.
Więcej o rewitalizacji: www.luteranskaenklawa.pl



A teraz zapraszam Was na zdjęciową wycieczkę po kościele.

1.

Widok na Kościół Pokoju


2.
Część boczna z pięknym zegarem


3.
Widok na ołtarz i małe organy


4.
Ołtarz


5.
Ambona


6. 
Zbliżenie na klepsydrę znajdującą sę na ambonie. w XIX w. za jej pomocą odmierzano długość trwania kazania. 


7.
Loża Hochbergów


8. 
Widok od tylnej strony ambony na główne organy


9.
Główne organy


10. 
Takie piękne rzeczy znajdują się na stropach, emporach itp częsciach w środku Kościoła. 


11.


12.


13.


14.


15.



16.


17.


18.
Natknęłam się również na starą, nieużywaną już fisharmonię.


19. 
Dzwon


20. 
Jedna z płyt znajdująca się za dzwonem. 


21.


22.
Zamykany konfesjonał. Prawda, że przepiękny. 


23. 



24.
Bogato zdobione stroje liturgiczne.
 

25. 
Rzeźba, już odrobinę niekompletna przedstawiająca Pana Jezusa.


26.
Drewniana, polichromowana chrzcielnica z 1661 r
 
  
27. 
A to już na zewnątrz kościoła.


28. 

29.
Drzewo na skraju cmentarza.

30.

31.

32. 
Zarwany grób. W pierwszym momencie podchodząc w okolice wystraszyłam się trochę. 

33. 
Boczna część cmentarza i takie piękne płyty 

34.

35.

36.


I to już wszystko z mojego wyjazdu do Kościoła Pamięci w Świdnicy. Jak najbardziej polecam wycieczkę do tego miejsca. Po odwiedzinach w Kościele mogę Wam z czystym sumieniem polecić deser w Baroccaffe. Ja skusiłam się na szarlotkę z gałką truskawkowych lodów i kawę Frappe również z lodami :) Było pysznie i nie drogo.

Pozdrawiam



13 komentarzy:

  1. Nawet na zdjęciach widać klimat tego miejsca :) sama chętnie bym się tam wybrała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam. Pewnie jeszcze raz się tam wybiorę. Pojadę rano, wyjdę przed zamknięciem. Piękne miejsce, spokojne, cudowne, pełne pasji, kunsztu, magii.

      Usuń
  2. Nigdy nie byłam w Świdnicy, ale Kościół Pokoju od dawna jest moim marzeniem do zrealizowania na turystycznym szlaku. Uwielbiam wręcz miejsca z takim klimatem. A Kościół Pokoju, nie ma co ukrywać, to prawdziwy ewenement w skali świata. Nie bez powodu znalazł się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się wybrać. Jest jeszcze jeden Kościół Pokoju w Jaworze, jednak ten już nie jest tak duży. Ale również ma swój urok.

      Usuń
  3. Wow! Niesamowita historia! Czytałam z zapartym tchem :) bardzo ciekawy post i świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bards interesujaca historia :) czytalam z zapartym tchem :) swietna wyprawa i piekne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pochodze z kotliny klodzkiej ale o tym kosciwlw nie slyszalem..ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie martw. Ja pochodzę ze Śląska, mieszkałam tam ponad 20 lat, ale dopiero niedawno dowiedziałam się, że Dom Przedpogrzebowy, który był w wielkiej ruinie, odrestaurowano i mieści się tam teraz Dom Pamięci Żydów Górnośląskich.

      Usuń
  6. Wciągająca historia, a zdjęcia piękne. Podoba mi się wystrój tego kościoła, ma swój klimat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mnie również zauroczył klimat tego miejsca.

      Usuń
  7. Wygląda ciekawie i jest dość bogaty w ozdoby.
    Mimo wszystko im więcej podróżuje, tym bardziej pomijam "zwiedzanie" kościołów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kościół jest bardzo bogaty w różnego rodzaju rzeźbione detale. Mnie się podoba, ale rozumiem Twoje zdanie,

      Usuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Drogi Anonimie podpisuj się swoim imieniem, pseudonimem, inicjałami chociaż. Lubię wiedzieć komu odpowiadam.