czwartek, 13 kwietnia 2017

Cmentarz Żydowski w Pyskowicach



Przez ponad 20 lat mieszkałam w Gliwicach, później przeprowadziłam się w okolice Poznania. Jednak dopiero niedawno wracając do domu zatrzymałam się przy małym, zrujnowanym domku i starym, małym cmentarzyku. Jakież było moje zdziwienie gdy zorientowałam się, że jestem właśnie przy zapomnianym cmentarzu żydowskim. Stary cmentarz mieści się w Pyskowicach przy ul. Zaolszany 12. Został utworzony w 16 kwietnia 1860 roku. Ostatni pochówek na tym cmentarzu odbył się w 1920 roku.  Po II wojnie światowej cmentarz został rozkradziony, wiele nagrobków zostało zniszczonych. We wrześniu 1988 r. postawiono tam pomnik na zbiorowej mogile, a napis na nim brzmi " Tutaj spoczywają przez hitlerowców pomordowani Żydzi". Inskrypcja jest wykonana w języku polskim, hebrajskim i niderlandzkim. Cmentarz ma powierzchnię 0,6 ha, aktualnie zachowało się na nim około 150 nagrobków. Widok tego cmentarza nie nastraja optymistycznie. Płot to tylko wspomnienie, każdy może wejść. Część nagrobków połamana, leżąca smętnie na ziemi, cześć popisana. Chodząc tam w sumie sama nie wiedziałam czy nie chodzę po czyimś grobie. Cmentarzyk jest zarośnięty, zasypany liśćmi. Na próżno szukać tam jakichś ścieżek czy dróżek. Na przeciwko małe ogródki działkowe. Idąc na cmentarz spotkałam pewną starszą panią, powiedziałam dzień dobry i zapytałam co się tam znajduje ( jeszcze wtedy nie wiedziałam). Chciałam się dowiedzieć czegoś o historii tego miejsca itd. Jednak Pani tylko się skwasiła i odwróciła głowę. Widać nie była pozytywnie nastawiona. Porobiłam trochę zdjęć, a już w domu doczytałam co i jak z tym cmentarzem było. Na jednej ze stron, a mianowicie http://www.sztetl.org.pl/pl/article/pyskowice/12,cmentarze/1581,cmentarz-zydowski-w-pyskowicach-ul-zaolszany-12-/ przeczytałam, że cmentarzem opiekuje się pan Dariusz Walerjański, a władze gminy zobowiązały się wykaszać trawę na terenie cmentarza. Jak wygląda to w chwili obecnej chciałam pokazać tutaj. 

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

 
 Przy cmentarzu stał mały, zrujnowany budyneczek. Okazało się, że jest to dawny Dom Przedpogrzebowy. Po wojnie w budynku tym znajdował się zakład tapicerski. Pod koniec 2007 r. zakład został opuszczony a pod koniec czerwca 2008 r. nieruchomość przejęło Starostwo Powiatowe w Gliwicach. Obiekt jest obiektem zabytkowym, jednak jak widać na załączonych zdjęciach staje się coraz większą ruiną. Nie wiem czy tak się traktuje w naszym kraju zabytki? Lepiej żeby runęło, zrówna się z ziemią i nie będzie problemu. Aktualnie budynek służy jako toaleta publiczna, o czym mogłam się przekonać fotografując ten "zabytek". Budynek wali się, a chodząc po nim trzeba uważać na ekskrementy pozostawione w wielu miejscach. Za jakiś czas nic z niego nie zostanie. Ja rozumiem, że dom był Żydowskim Domem Przedpogrzebowym,  cmentarz jest Cmentarzem Żydowskim, a hitlerowcy skutecznie przerzedzili populację żydowską na tym terenie,ale mimo wszystko jest to historyczne miejsce pamięci, któremu należy się szacunek. Tyle się ostatnio mówi o historii. Przykro się patrzy na tak zaniedbane miejsca. Czy już wszyscy zapomnieli o tym miejscu?


1

2

3

4

5

6

7

8














6 komentarzy:

  1. Klimatyczne nostalgiczne miejsce .. takie miejsca zasługują na pamięć choćby przez wzgląd na ludzkie historie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo klimatyczny cmentarz. Pozwala na chwilę zadumy. Jak dla mnie bardzo dobre miejsce na specyficzną sesję zdjęciową

    OdpowiedzUsuń
  3. Też przez ponad 20 lat mieszkałam w Gliwicach i do tej pory nie miałam pojęcia o istnieniu tego miejsca. Mega ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, źle kliknęłam i mi się usunęło.

      Usuń
  5. Byłam na jednym cmentarzu żydowskim we Wrocławiu. Wyglądał zupełnie inaczej niż te normalne cmentarze, zupełnie inne nagrobki, inny materiał, wzór, kształt... I powiem szczerze ze było bardziej upiornie niż na zwykłym. Ale takie miejsca mają swój klimat, to trzeba przyznać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Drogi Anonimie podpisuj się swoim imieniem, pseudonimem, inicjałami chociaż. Lubię wiedzieć komu odpowiadam.