Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białystok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Białystok. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2019

Pałac Branickich w Białymstoku




Jak pewnie większość z Was wie, Białystok zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Uwielbiam tam wracać i czasem żałuję, że mieszkam tak daleko od Podlasia. Choć może to dlatego właśnie lubię tak tam wracać, że tak daleko mieszkam. Rokrocznie staram się tam pojechać, aby odpocząć. Bo mimo, iż praktycznie cały pobyt na Podlasiu spędzam aktywnie, to właśnie tam najbardziej odpoczywam. Nie wiem dlaczego, ale bardzo lubię klimat Białegostoku zwłaszcza po zmroku. Mało ludzi, cisza, spokój. Mam czas aby na spokojnie pomyśleć, złapać dobry kadr zdjęcia. I właśnie którejś nocy wybrałam się na wieczorne zwiedzanie miasta. Pierwszym punktem wycieczki był Pałac Branickich. Jeden z ważniejszych punktów na mapie Białegostoku. Przez wielu Pałac Branickich nazywany jest "Polskim Wersalem" czy "Wersalem Podlasia", a to ze względu na to, że architektonicznie nawiązuje do pałaców królów francuskich. Jego budowę zaczęto w roku 1691, otwarto zaś 6 lat później czyli w 1697 roku Aktualnie właścicielem tegoż przybytku jest Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Jest również możliwość zwiedzenia Pałacu. Na teren ogrodu można wejść przez cały rok już od godziny 6 rano. W okresie zimowym zwiedzanie musimy zakończyć o godzinie 22, w okresie letnim możemy przechadzać się alejkami o dwie godziny dłużej czyli do północy. Cały park zwiedziłam i to nie raz. Niestety nie udało mi się wejść jeszcze do środka. Ale przecież nie wszystko stracone. Może uda się w tym roku zwiedzić wnętrze. Wy możecie to zrobić będąc w pobliżu od wtorku do piątku w godzinach 10 - 17, w dni wolne ( sobota, niedziela) Pałac jest otwarty dla zwiedzających już od 9 rano. Zwiedzanie jest płatne i  odbywa się z przewodnikiem (obowiązuje rezerwacja).  Bilety do nabycia w Muzeum Historii Medycyny i Farmacji UMB ( prawe skrzydło Pałacu)

Pałac Branickich - Uniwersytet Medyczny w Białymstoku
ul. J. Kilińskiego 1; Białystok
tel: 85 748 54 05

Wstęp do ogrodu przypałacowego jest bezpłatny. 

Trochę historii

Pałac Branickich (dawniej także: Pałac Pracy) – zabytkowy pałac w Białymstoku, jedna z najlepiej zachowanych rezydencji magnackich epoki saskiej na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej w stylu późnobarokowym określany mianem „Wersalu Podlasia”, „Wersalem Północy”, a także „Polskim Wersalem”. Początki pałacu sięgają XVI wieku. Murowany zamek w stylu gotycko-renesansowym został zbudowany przez królewskiego architekta Hioba Bretfusa, znanego z budowy Zamku Dolnego w Wilnie, dworu królewskiego w Knyszynie, oraz modernizacji i rozbudowy Starego Zamku w Kamieńcu Podolskim czy zamku w Tykocinie. Kompletnie przebudowany w stylu późnobarokowym przez trzech architektów: Tylmana z Gameren, Jana Zygmunta Deybela i Jakuba Fontanę. Pałac został zniszczony w 1944, odbudowany w latach 1946–1960. Od końca II wojny światowej mieściła się w nim Akademia Medyczna, obecnie Uniwersytet Medyczny w Białymstoku.

Kompleks pałacowo-parkowy jest zlokalizowany w obrębie ulic Legionowej i Akademickiej, usytuowany jest na dwóch parterach (poziomach): górnym i dolnym. Część górna, w której znajduje się pałac oraz ogród francuski mający kształt regularnego czworoboku. Na dolnym parterze położony jest o ogród o typie angielskim otoczony promenadami noszącymi nazwy bulwarów im. Kościałkowskiego i Kielanowskiego.

Barokowy park pałacowy ma powierzchnię ok. 9,7 ha, stanowi integralną część terenów zielonych Białegostoku.

Tekst pochodzi ze strony https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Branickich_w_Bia%C5%82ymstoku



Oczywiście nie mogłoby zabraknąć zdjęć

1. Pałac Branickich od frontu


2. Pałac Branickich od tylnej bramy



3.

4.


5. 


6. 


7. 

8. 

9. 




10. 


11.  Zdjęcie zrobione od strony bocznej - księżyc, jego odbicie w stawie oraz w tle Pałac Branickich 



A czy Wy już odwiedziliście to piękne miejsce?? Ja uważam, że warto. Pewnie majową porą powrócę ponownie :)

Pozdrawiam





piątek, 25 maja 2018

Cerkiew Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy w Dubinach



Jak pewnie niektórzy z Was wiedzą, udało mi się niedawno odwiedzić Białystok. Sama nie wiem dlaczego tak bardzo mnie tam ciągnie. Z każdego wyjazdu wracam z pewnym niedosytem i już wracając obmyślam kolejny wyjazd na Podlasie. 

Nauczyłam się jednego, nie jechać z listą miejsc do zobaczenia. Nie warto robić takiej listy, bo zawsze po drodze znajdę coś ciekawego do zobaczenia, sfotografowania. Tak było i tym razem. Wracając z kolejnej wycieczki natrafiłam na łuku drogi na przepiękną cerkiew. To połączenie bieli
 i błękitu było aż hipnotyzujące. Zatrzymałam się niedaleko i popędziłam biorąc ze sobą jedynie aparat. Udało mi  się wejść na teren Cerkwi, ponieważ jedna z bocznych bramek była otwarta. Niestety sama cerkiew była w tamtej chwili nieczynna. Jednak nic straconego. Pewnie jeszcze nie raz odwiedzę to miejsce i może będę miała więcej szczęścia. Jednak żadne zdjęcia z wewnątrz nie zostaną tutaj umieszczone. Niestety wnętrza cerkwi nie powinno się fotografować. Do tej pory udało mi się to tylko w jednej cerkwi, jednak zdjęcia mam na użytek własny. 

Trochę historii:

Cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy – prawosławna cerkiew parafialna w Dubinach. Należy do dekanatu Hajnówka diecezji warszawsko-bielskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego.
Cerkiew znajduje się przy ulicy Szkolnej.

Świątynia powstała na placu otrzymanym od właściciela majątku dubińskiego – Klimańskiego w 1872 na miejscu starej, zbudowanej w XVIII stuleciu, która została przeniesiona do Rogacz. Kamień węgielny został wmurowany 15 sierpnia 1867, zaś poświęcenie cerkwi miało miejsce 23 listopada 1872. Ikonostas wykonany z drewna dębowego, został ufundowany przez proboszcza Parteniusza Bazylewskiego. W 1900 świątynia została ogrodzona parkanem z kamienia. Po II wojnie światowej cerkiew została bogato wyposażona w obramowanie ikon przez miejscowego artystę Michała Ochrymiuka.
Świątynia została wpisana do rejestru zabytków 9 grudnia 2011 pod nr A-369.


Białystok i ogólnie całe Podlasie to piękne miejsca, warte zobaczenia, zwiedzenia. Jest wiele zabytków, miejsc przyciągających oko. Warto pojechać choćby dla czystego powietrza. Ja spędziłam na Podlasiu ledwie tydzień. Żal było wyjeżdżać. Za każdym razem czuję się tak, jakbym zostawiał tam cząstkę siebie. Sama nie wiem czemu, ale czuję się tam jak w domu - bezpiecznie przytulnie, po prostu na miejscu.  A teraz zapraszam Was do obejrzenia zdjęć zrobionych w okolicach Cerkwi. 









Pozdrawiam



piątek, 29 września 2017

Białystok - miasto strachów



Białystok to miasto, które udało mi się ostatnio odwiedzić ponownie. Niestety 3 dni szybko minęły i trzeba było wracać. Mimo, iż jechałam z innym zamiarem, udało mi się również wyrwać choć na nocne zwiedzanie miasta. A jak wiadomo nocą umysł działa inaczej. Nie mogło być inaczej i tym razem. Poszłam zobaczyć pewną willę mieszcząca się niedaleko Zespołu Szkół Muzycznych im. Ignacego Paderewskiego w Białymstoku.

Z tego co udało mi się dowiedzieć kamienica ta należała kiedyś do pewnego żyda. Podczas wojny Niemcy przyjechali po właściciela tejże willi. Jednak nim zdążyli wejść do środka, człowiek ów powiesił się w sali na drugim piętrze. Później mieściło się tam również przedszkole. Jednak zaczęły się tam dziać różnego rodzaju dziwne, lub nawet paranormalne rzeczy. Słyszano kroki, trzaskanie drzwi itp. Pewnego dnia również coś tak przestraszyło przedszkolankę, że wybiegła z krzykiem na ulicę. Aktualnie w kamienicy tej mieści się Klub Pacjenta „Przystań”, który od 1997 roku jest placówką Stowarzyszenia na rzecz Rehabilitacji Psychiatrycznej. Członkami w/w Klubu są osoby ciepiące na przewlekłe zaburzenia w sferze psychicznej, głównie schizofrenicy. Swoją drogą ciekawe zestawienie. Rehabilitacja osób z problemami psychicznymi w nawiedzonym domu?? To tak jak klub AA w pubie.

Udało mi się zrobić zdjęcie tylko z zewnątrz, ale to i tak wystarczyło. Zresztą sami oceńcie.



A teraz czas zbliżenie. Ja w oknie widzę dwie twarze. Pierwsze zdjęcie według mnie przedstawia małego chłopca w okularach.



Na drugim zdjęciu widoczny jest zarys twarzy osoby dorosłej



Istnieje takie zjawisko zwane pareidolią. Tutaj posłużę się Wikipedią:

Pareidolia – zjawisko dopatrywania się znanych kształtów w przypadkowych szczegółach, czemu towarzyszy poczucie nierzeczywistego charakteru owych spostrzeżeń (co odróżnia je od iluzji), przeważnie pojawiające się przy pełnej świadomości

Może to właśnie to się tutaj zadziało, jednak mimo tego, zdjęcie trochę budzące niepokój, nie sądzicie??

A co Wy myślicie o tym zdjęciu?? Macie może jakieś własne przemyślenia?? A może Wam tez zdarzyło się coś podobnego. Chętnie też dowiem się czegoś na temat tej willi. Może ktoś z Was wie coś na temat jej dawnych dziejów??

Pozdrawiam