piątek, 6 października 2017

Riuny barokowego pałacu Hatzfeldów - Żmigród



Niespokojny ze mnie duch, zawsze gdzieś mnie ciągnie, coś zobaczyć, coś zwiedzić. Czasem nawet bez planu wsiadam w auto i jadę gdzie droga prowadzi. Właśnie w taki sposób któregoś pięknego dnia dojechałam do miejscowości Żmigród i pięknych trwałych ruin barokowego pałacu Hatzfeldów.  Pierwsze wzmianki o żmigrodzkiej osadzie pochodzą z  XIII w. Wtedy na tamtejszych ziemiach istniał ufortyfikowany wałami, palisadą i otoczony fosą gród, założony przez księcia Henryka II Białego. Od 1375 do 1492 roku żmigrodzkie dobra należały do książąt oleśnickich. Jednak gdy ostatni z ich przedstawicieli zmarł, gmach przeszedł w ręce czeskiego króla Władysława Jagiellończyka. Król jednak przekazał go niemieckiemu feudałowi Sigmuntowi von Kurzbachowi, a on z kolei swemu potomkowi Wilhelmowi. To właśnie z jego inicjatywy powstała w 1560 roku kamienno - ceglana wieża. Później przez lata zabudowania przechodziły z rąk do rąk, po drodze stawiając opór wielu najeźdźcom.Aż do II połowy XVII w. gdy to włości żmigrodzkie otrzymał z rąk cesarza rzymskiego i króla czeskiego Ferdynanda III - Melchior von Hatzfeld. To właśnie na jego polecenie na ruinach dawnej warowni stanął pałac wybudowany w latach 1656 - 1658 według projektu Carla Gottharda Langhansa. Przy pałacu powstała kaplica - dzieło Carla i Domenica Rossich.  W wieku XVIII dwukrotnie modernizowano pałac. Budowla zyskała dodatkową kondygnację, a także wschodnie skrzydło. W pałacu tym w 1813 roku gościł car Aleksander I, oraz król pruski Fryderyk Wilhelm III. Owocem ich spotkania było podpisanie protokołu trachenberskiego      (żmigrodzkiego). Jego celem było ostateczne pokonanie Napoleona Bonaparte.

Niestety po drugiej wojnie światowej pałac już nigdy nie został odbudowany.   To właśnie jego ruiny możemy podziwiać dziś w Żmigrodzie. Tzn nie tylko, bo jednak kamienno - ceglana wieża przetrwała w całości do naszych czasów. W latach 2006 - 2008 , dzięki środkom z Funduszy Europejskich, trwała realizacja projektu modernizacji i konserwacji wieży oraz zespołu pałacowo parkowego. Na wieży został otwarty punkt informacji turystycznej Baszta. Z jej szczytu ( tzn szczytu wieży ) można podziwiać rozległe tereny ( chyba, że jesteśmy wiosną lub latem, to niestety okazałe drzewostany zasłaniają widoki).  Na ścianie wieży jest tablica upamiętniająca podpisanie protokołu trachenberskiego. Jest to replika tej z 1913 r., odsłonięta w latach 90. XX w. Jesli pójdziemy kawałek dalej możemy podziwiać także mury pałacowej kaplicy z 1683 r. oraz mur i bramę z 1920 r. Jest także okazały, zdziczały park, ze zróżnicowanym wiekowo drzewostanem - pozostałość po parku założonym w 2. połowie XVIII w. W południowej części 15–hektarowego parku zobaczyć można ruiny oranżerii z 1800 r. 

Polecam wybrac się do Żmigrodu, zobaczyć na własne oczy to wszystko. W parku jest mały stawik, na którym można pływać wynajętymi łódkami, małe dzieci mogą bawić się na pobliskim placu zabaw. Można miło spędzić czas na łonie natury, przy okazji zjeść również smaczny posiłek w restauracji działającej w ruinach dawnego pięknego, barokowego pałacu Hatzfeldów. 

Nie zapominam oczywiście o zdjęciach. 

1.
Ruiny pałacu

2.
Trochę inne ujęcie

3. 
 Kartusz herbowy


4.
Wieża


5. 
I z trochę innego ujęcia

6. 

7.  
Tablica upamiętniająca podpisanie protokołu trachenberskiego. Napis na niej głosi ( mam nadzieję, że dobrze rozczytam ):
" W dniu 12 lipca 1813 roku opracowano w tym pałacu plan wojenny, który ostatecznie doprowadził do zwycięstwa nad Napoleonem i oswobodzenia Europy. Obecni byli: król Fryderyk Wilhelm III i towarzyszący mu następca tronu car Aleksander i następca tronu szwedzkiego Karol Jan, generałowie von  Knesebeck, von Suchtelen, książę Wotkoński, von Tolt hr. Stedingk, hr. Loewenhjelm, mężowie stanu baron von Hardenberg, hr. Nesselrode, Pozzo di Borgo, Lord Cathcart, hr, Stadion. Odsłonięto 12 lipca 1913. Rekonstrukcja 1995."


  8. 
Taras widokowy na szczycie wieży.


9. 
Widok z wieży na ruiny pałacu.

10. 
Schody w dół

11. 
I schody z dołu w górę

12. 
Fontanna w parku 



Pisząc artykuł korzystałam ze strony Szlaki kulturowe. Dolnyslask.pl

Pozdrawiam



4 komentarze:

  1. Pięknie opowiedziana historia, cudne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę piękny,niby ruina,ale włożyć w to trochę pracy i serca...i efekt widać...Jakby nie było to nasza historia. Ja mam niedaleko siebie (Klemensów) piękny pałac Zamoyskich, w Szczebrzeszynie podobno był jakiś zameczek czy coś w tym stylu,mówię podobno,bo teraz to tylko sterta kamieni w krzakach,gdzie chodzą ćpuny... Warto dbać o przeszłość,bo niewiele z niej zostaje... Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście również zaobserwowałem. Zapraszam w wolnej chwili na mój drugi blog stasiekgorny.blogspot.com będzie mi bardzo miło jak zaobserwujesz i bardzo dziękuję za komentarz na pierwszym. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wieża przypomina mi łowicką basztę generała Klickiego, a te schody... kiedyś wypatrzyłem podobną klatkę w jednej z łódzkich kamienic. ;) Fajnie, że ruiny częściowo zrekonstruowano, choć osobiście jestem zdania, że "niech czas i przyroda robią swoje". ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza.
Drogi Anonimie podpisuj się swoim imieniem, pseudonimem, inicjałami chociaż. Lubię wiedzieć komu odpowiadam.