Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruiny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 maja 2018

Zamek Chojnik



Karkonosze. Piękne miejsce, pełne ciekawych do zwiedzenia miejsc. Celem naszej wycieczki w Karkonosze stał się Zamek Chojnik. Odwiedziliśmy go w czerwcu 2017 roku. Długo czekał na swoją kolej. Ale na każdą ciekawą miejscówkę nadejdzie swoja pora. Ja jechałam autem, zaparkowałam na parkingu na ul. Zamkowej. Nie pamiętam już ile płaciłam za parkowanie, ale z tego co pamiętam nie była to jakaś wysoka kwota. Droga od parkingu do Zamku zajmuje jakieś 30 minut. My postanowiliśmy zwiedzić zamek z małym dzieckiem, dwulatkiem. Daliśmy radę. Synek wyśmienicie sobie radził, nawet w momentach gdy ja już ledwo dawałam radę. Sama nie wiem skąd dzieciaki mają tyle energii. Już wiele razy zastanawiałam się, gdzie ten mój synek ma te baterię lub jak się go wyłącza. Niespożyte siły witalne. Koszt zwiedzania dla osoby dorosłej to 6 zł. Do tego należy doliczyć jeszcze opłatę za wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego, wynoszącą 6 zł za osobę dorosłą, lub 4 zł za bilet ulgowy. Są dwa szlaki prowadzące do Zamku: czerwony - łatwiejszy, spacerowy, oraz szlak czarny dla bardziej wysportowanych, ale bardziej malowniczym. 

Odrobina historii:

Zamek murowany został wzniesiony w latach 50. XIV wieku. Pierwsza pisemna wzmianka o zamku pochodzi z 1364 r. 9 września 1399 roku starosta księstwa świdnicko-jaworskiego Benesz z Choustnik za zgodą króla Czech Wacława IV zastawił zamek Gotsche II Schofowi zastrzegając prawo wykupu zastawu. 16 maja 1400 Gotsche II zapłacił sumę zastawną. Prawo do czerpania dochodów z zamku miał także starosta królewski. 8 października 1418 król czeski nadał synom Gotsche II dobra ojcowskie. Dokument potwierdził starosta Heinze von Laasan 5 maja 1419 roku. Od tego momentu zamek był własnością rodziny Schaffgotschów.
7 maja 1393 Gotsche II Schoff ufundował ołtarz św. Jadwigi. Prawo patronatu zachował dla siebie i swoich prawych następców.
Pierwsza większa rozbudowa zamku nastąpiła w XV wieku, kiedy to dobudowano północne skrzydło. Wtedy powstał dziedziniec na którym około 1410 roku postawiono pręgierz. W pierwszej połowie XVI wieku zapewne z powodu trwogi tureckiej dokonano kolejnej modernizacji budowli. Zamek otoczono murami ze strzelnicami dostosowanymi do użycia broni palnej. Przypuszczalnie w tym okresie po stronie wschodniej i północno-wschodniej zamku dolnego powstała kuchnia z dużym kominem, zabudowania przy bramie dolnej i w międzymurzu (dom komendanta i stajnie). Wtedy także lub nieco później wykonano sgraffitowe boniowanie elewacji, dodano półkoliste attyki i renesansową kamieniarkę. Zapewne ok. 1560 r. powstała po stronie północnej niska basteja. W latach 1588-1589 cieśla Jakob Liewig ze Szklarskiej Poręby na polecenie Johanna Ulricha Schaffgotscha podwyższył stołp o szachulcową, ósmioboczną nadbudówkę z cebulastym hełmem.
Na początku XVII w. właścicielem zamku był Hans Ulrich von Schaffgotsch. Podczas wojny trzydziestoletniej był on stronnikiem cesarza Ferdynanda II i służył w jego armii pod dowództwem Albrechta Wallensteina. Kiedy cesarz stracił zaufanie do swojego generała, w 1634 r. Hans Ulryk jako jego podwładny został aresztowany i rok później, po oskarżeniu o zdradę, ścięty. Wszystkie dobra rodzinne Schaffgotschów skonfiskowano. W 1641 r. syn Hansa Ulryka, Krzysztof Leopold, odzyskał większość utraconych dóbr w tym zamek Chojnik. Warunkiem było przejście na katolicyzm.
31 sierpnia 1675 r. podczas burzy w zamek trafił piorun. Wybuchł pożar, w którym ucierpiał zamek górny i zwieńczenie wieży. Po pożarze budowla popadła w ruinę, której już nigdy nie odbudowano. W XIX wieku zamek stał się atrakcją turystyczną odwiedzaną przez kuracjuszy z Cieplic. W 1822 r. zorganizowano pod zamkiem punkt wynajmu przewodników i tragarzy. W ruinach zamku otwarto gospodę, w której prowadzono księgi pamiątkowe. W 1823 roku wybudowano schody na wieżę. W 1860 r. adaptowano północną basteję na schronisko turystyczne.
Po II wojnie światowej zamek udostępniono już w 1945 r. Dwa lata później otwarto ponownie schronisko. Prace remontowe przeprowadzono w 1949 roku. Wówczas to urządzono także małe muzeum w tzw. salce gotyckiej schroniska. W styczniu 1963 r. z powodu groźby zawalenia zamek zamknięto. Remont rozpoczął się jesienią tego samego roku. Formalnie zakończył się dopiero 10 lat później. Już w listopadzie 1973 r. Sanepid zamknął schronisko. Po remoncie otwarto je w czerwcu 1975 r. W latach 70. XX w. wzmocniono mury wieży, a w latach 80. XX w. odbudowano kuchnię , odgruzowano dziedziniec i cysterny. Od 1991 r. na zamku odbywa się jeden z największych w Polsce turniejów kuszniczych "O Złoty Bełt Zamku Chojnik". W 1993 roku zamek stał się siedzibą Bractwa Rycerskiego Zamku Chojnik, które przejęło organizację turnieju. W latach 1993-1994 wykonano metalowe schody na wieżę i zrekonstruowano ganek straży. W 2007 r. ustawiono granitowy pomnik upamiętniający wizytę w 1956 roku Karola Wojtyły z grupą studentów.


Zamek bardzo ładny, choć pozostały z niego jedyne szczątki. Mnie bardzo spodobała się Kaplica. Można się z niej dostać metalowymi, kręconymi schodami na wieżę widokową. Widoki rozciągające się stamtąd piękne. Jednak nie polecam takiej wycieczki osobom z lękiem wysokości. Ja niestety taką osobą jestem, a dodatkowo mam lęk przestrzenny. Ale w sumie czego się nie robi dla pięknych zdjęć. Na trzęsących się nogach dotarłam na szczyt. Widok zapiera dech w piersiach. Po zwiedzaniu można się posilić również w Karczmie przy Zamku. My niestety nie mieliśmy tyle szczęścia, ponieważ Karczma była już zamknięta jak skończyliśmy zwiedzać. Niestety Karczma działa w godzinach otwarcia Zamku. Dodatkowo po zejściu na dół, również nie mogliśmy się nigdzie posilić, bo żadna okoliczna jadłodajnia, że tak to nazwę nie była już czynna. Można się tylko było napić piwa, z czego nie skorzystaliśmy. 

A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć. 

1.  Źródełko Kunegundy w drodze na Zamek. 


2. Takie piękne okolice :)




3. Można również spotkać ciekawych towarzyszy podróży, np brązową żabkę czy też Tarczówkę rudonogą. 



4. Po wejściu do zamku ujrzałam 3 małe smoki. Tak, jeden z nich to mały turysta :)


5. A to już Kaplica, o której wcześniej pisałam.



6. A takie właśnie widoki na wysokościach nas mogą spotkać :)





7. Loch głodowy


8. Jeszcze inne ujęcie na zamek


9. Tablica informacyjna przy Zamku



Pozdrawiam




piątek, 6 października 2017

Riuny barokowego pałacu Hatzfeldów - Żmigród



Niespokojny ze mnie duch, zawsze gdzieś mnie ciągnie, coś zobaczyć, coś zwiedzić. Czasem nawet bez planu wsiadam w auto i jadę gdzie droga prowadzi. Właśnie w taki sposób któregoś pięknego dnia dojechałam do miejscowości Żmigród i pięknych trwałych ruin barokowego pałacu Hatzfeldów.  Pierwsze wzmianki o żmigrodzkiej osadzie pochodzą z  XIII w. Wtedy na tamtejszych ziemiach istniał ufortyfikowany wałami, palisadą i otoczony fosą gród, założony przez księcia Henryka II Białego. Od 1375 do 1492 roku żmigrodzkie dobra należały do książąt oleśnickich. Jednak gdy ostatni z ich przedstawicieli zmarł, gmach przeszedł w ręce czeskiego króla Władysława Jagiellończyka. Król jednak przekazał go niemieckiemu feudałowi Sigmuntowi von Kurzbachowi, a on z kolei swemu potomkowi Wilhelmowi. To właśnie z jego inicjatywy powstała w 1560 roku kamienno - ceglana wieża. Później przez lata zabudowania przechodziły z rąk do rąk, po drodze stawiając opór wielu najeźdźcom.Aż do II połowy XVII w. gdy to włości żmigrodzkie otrzymał z rąk cesarza rzymskiego i króla czeskiego Ferdynanda III - Melchior von Hatzfeld. To właśnie na jego polecenie na ruinach dawnej warowni stanął pałac wybudowany w latach 1656 - 1658 według projektu Carla Gottharda Langhansa. Przy pałacu powstała kaplica - dzieło Carla i Domenica Rossich.  W wieku XVIII dwukrotnie modernizowano pałac. Budowla zyskała dodatkową kondygnację, a także wschodnie skrzydło. W pałacu tym w 1813 roku gościł car Aleksander I, oraz król pruski Fryderyk Wilhelm III. Owocem ich spotkania było podpisanie protokołu trachenberskiego      (żmigrodzkiego). Jego celem było ostateczne pokonanie Napoleona Bonaparte.

Niestety po drugiej wojnie światowej pałac już nigdy nie został odbudowany.   To właśnie jego ruiny możemy podziwiać dziś w Żmigrodzie. Tzn nie tylko, bo jednak kamienno - ceglana wieża przetrwała w całości do naszych czasów. W latach 2006 - 2008 , dzięki środkom z Funduszy Europejskich, trwała realizacja projektu modernizacji i konserwacji wieży oraz zespołu pałacowo parkowego. Na wieży został otwarty punkt informacji turystycznej Baszta. Z jej szczytu ( tzn szczytu wieży ) można podziwiać rozległe tereny ( chyba, że jesteśmy wiosną lub latem, to niestety okazałe drzewostany zasłaniają widoki).  Na ścianie wieży jest tablica upamiętniająca podpisanie protokołu trachenberskiego. Jest to replika tej z 1913 r., odsłonięta w latach 90. XX w. Jesli pójdziemy kawałek dalej możemy podziwiać także mury pałacowej kaplicy z 1683 r. oraz mur i bramę z 1920 r. Jest także okazały, zdziczały park, ze zróżnicowanym wiekowo drzewostanem - pozostałość po parku założonym w 2. połowie XVIII w. W południowej części 15–hektarowego parku zobaczyć można ruiny oranżerii z 1800 r. 

Polecam wybrac się do Żmigrodu, zobaczyć na własne oczy to wszystko. W parku jest mały stawik, na którym można pływać wynajętymi łódkami, małe dzieci mogą bawić się na pobliskim placu zabaw. Można miło spędzić czas na łonie natury, przy okazji zjeść również smaczny posiłek w restauracji działającej w ruinach dawnego pięknego, barokowego pałacu Hatzfeldów. 

Nie zapominam oczywiście o zdjęciach. 

1.
Ruiny pałacu

2.
Trochę inne ujęcie

3. 
 Kartusz herbowy


4.
Wieża


5. 
I z trochę innego ujęcia

6. 

7.  
Tablica upamiętniająca podpisanie protokołu trachenberskiego. Napis na niej głosi ( mam nadzieję, że dobrze rozczytam ):
" W dniu 12 lipca 1813 roku opracowano w tym pałacu plan wojenny, który ostatecznie doprowadził do zwycięstwa nad Napoleonem i oswobodzenia Europy. Obecni byli: król Fryderyk Wilhelm III i towarzyszący mu następca tronu car Aleksander i następca tronu szwedzkiego Karol Jan, generałowie von  Knesebeck, von Suchtelen, książę Wotkoński, von Tolt hr. Stedingk, hr. Loewenhjelm, mężowie stanu baron von Hardenberg, hr. Nesselrode, Pozzo di Borgo, Lord Cathcart, hr, Stadion. Odsłonięto 12 lipca 1913. Rekonstrukcja 1995."


  8. 
Taras widokowy na szczycie wieży.


9. 
Widok z wieży na ruiny pałacu.

10. 
Schody w dół

11. 
I schody z dołu w górę

12. 
Fontanna w parku 



Pisząc artykuł korzystałam ze strony Szlaki kulturowe. Dolnyslask.pl

Pozdrawiam



sobota, 26 sierpnia 2017

Zamek Ogrodzieniec



Zamek Ogrodzieniec chciałam zwiedzić już wiele razy. Zawsze jednak miałam nie po drodze. Na początku wakacji udało mi się odwiedzić ten zamek. Podjęliśmy decyzję z dnia na dzień, a że pogoda zapowiadała się całkiem niezła, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy. Wycieczka rodzinna, jednak młody był odrobinę za młody na zwiedzanie. Zwiedzał za to okolice zamku razem z babcią. Ja udałam się na oglądanie zamku razem z aparatem. Widoki piękne, przeżycia nie do opisania. Zwłaszcza dla osoby z lękiem wysokości ( strachoput ze mnie ). Wadą jednak są tłumy chcące oglądać ten obiekt.

Trochę historii:

Zamek Ogrodzieniec – ruiny zamku leżącego na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, wybudowanego w systemie tzw. Orlich Gniazd, we wsi Podzamcze w województwie śląskim, w powiecie zawierciańskim, około 2 km na wschód od Ogrodzieńca. Zamek został wybudowany w XIV – XV w. przez ród Włodków Sulimczyków.
Zamek leży na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-Częstochowskiej – Górze Zamkowej wznoszącej się na 515,5 m n.p.m. Ruiny leżą na turystycznym Szlaku Orlich Gniazd; są udostępnione do zwiedzania.

Pierwsze umocnienia w miejscu późniejszego zamku stanęły za panowania Bolesława Krzywoustego. Zrównał je z ziemią najazd tatarski w 1241 r. Na ich miejscu w połowie XIV w. zbudowano zamek gotycki – siedzibę rodu rycerskiego Włodków Sulimczyków. Warownia była doskonale wkomponowana w teren: z trzech stron osłaniały ją wysokie skały, a obwód zamykał kamienny mur, wjazd prowadził wąską szczeliną między skałami.
W 1470 r. zamek oraz przyległe dobra ziemskie kupili od Sulimów majętni mieszczanie krakowscy, Ibram i Piotr Salomonowie. Następnie od Salomonowiczów dobra ogrodzienieckie przeszły na własność Jana Feliksa Rzeszowskiego, proboszcza przemyskiego i kanonika krakowskiego z Przybyszówki. Właścicielami zamku byli w owym czasie również bracia Jana – Andrzej i Stanisław Rzeszowscy. Kolejnymi właścicielami zostali Pileccy, następnie Chełmińscy. W 1523 r. zamek Ogrodzieniec kupił Jan Boner, burgrabia, żupnik krakowski. Po śmierci Jana Bonera zamek objął jego bratanek Seweryn Boner, który w latach 1530–1545 na miejscu warowni średniowiecznej zbudował renesansowy zamek.
Następnie w 1562 r. zamek przeszedł w posiadanie Jana Firleja, marszałka wielkiego koronnego, jako męża Zofii, córki Seweryna Bonera. W 1587 r. zamek zdobyły wojska arcyksięcia Maksymiliana, pretendenta do tronu polskiego, a w 1655 r. został częściowo spalony przez wojska szwedzkie, które stacjonowały w nim prawie dwa lata, rujnując znaczną część zabudowań. Kolejnym właścicielem został w 1669 r. Stanisław Warszycki, kasztelan krakowski. Zamek ogrodzieniecki za jego panowania został częściowo odbudowany po zniszczeniach dokonanych przez Szwedów.
Około 1695 r. zamek przeszedł w ręce Męcińskich. Następnie w 1702 r. znacznie ucierpiał wskutek pożaru wznieconego przez wojska szwedzkie Karola XII, który strawił ponad połowę zamku. Praktycznie nie podjęto już jego odbudowy. Zamek około 1784 r. od rodziny Męcińskich odkupił Tomasz Jakliński, lecz nie dbając o jego stan techniczny, doprowadził do całkowitej ruiny. Ostatni mieszkańcy opuścili zrujnowaną warownię około 1810 r. Kolejnym właścicielem Ogrodzieńca był Ludwik Kozłowski. Ten zupełnie nie liczył się z zabytkową wartością budowli, niszcząc mury w celu pozyskania budulca i sprzedając zamkowe wyposażenie Żydom.
Ostatnim właścicielem warowni została pochodząca z pobliskiego zaścianka rodzina Wołczyńskich. Po wojnie obiekt znacjonalizowano. Prace konserwatorskie, zmierzające do zachowania zamczyska w formie trwałej ruiny i udostępnienia go zwiedzającym rozpoczęto w 1949 r., a ukończono w 1973 r.

W najniższej kondygnacji kurzej stopy zachowały się fragmenty renesansowych fresków przedstawiających lilie.
Kaplica w Podzamczu
Na sąsiadującym z zamkiem rynku w Podzamczu znajduje się kaplica, która została wybudowana z elementów zamkowych (portal, ślimacznice, gzyms). W jej wnętrzu znajdują się oryginalne elementy z kaplicy zamkowej w baszcie bramnej – zwornik sklepienia, kula armatnia, która miała wpaść do zamku w czasie potopu szwedzkiego oraz renesansowa figura Matki Boskiej.
 Tekst pochodzi z Wikipedii
 


I jeszcze kilka zdjęć z wycieczki

1.


2.
 

3.
 

4. 
 

5.
 

6.
 

7.
 

8.
 

9.
 

10.
 

11.


12.
 

13.
 


Pozdrawiam


 

środa, 9 sierpnia 2017

W goszczańskich klimatach



Jak pewnie większość z Was wie Goszcz odwiedziłam kilka razy. W minioną niedzielę również pojawiłam się tam, aby pokazać mojej mamie piękno tych terenów. Strasznie żałuję, że 15 sierpnia nie będę mogła być w okolicy, ponieważ w Parku przy ruinach pałacu odbędzie się festyn rodzinny. Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ

Tym razem udało mi się także odwiedzić stary cmentarz i zobaczyć na własne oczy Mauzoleum rodziny von Reichenbach.  Samego Mauzoleum niestety nie da się zwiedzić. Choć może to i dobrze. Widząc w jakim stanie jest stary cmentarz ciężko napisać coś dobrego. Teren piękny, zalesiony, spokojny. Wydawałoby się, że szczątki ludzi tam spoczywających mogą odnaleźć należyty im spokój. Jednak niestety tak się nie dzieje. Cmentarz z tego co zauważyłam to tylko miejsce do pijackich schadzek. Na próżno szukać tam zniczy, świeżych kwiatów. Znajdziemy tam jedynie poniszczone groby, pełno śmieci i butelek po napojach wyskokowych. I nieodzownie będzie tam towarzyszył odór moczu. Ciężko się na to wszystko patrzyło. Jeszcze ciężej było robić zdjęcia. Ale chciałam Wam pokazać jak to aktualnie wygląda. Może ktoś zajmie się tym terenem. Wiem, że to spore koszty, "nieopłacalny biznes", ale pamięci o tych, którzy tam leżą nie powinna przesłaniać warstwa śmieci. Wszystko można dokładnie obejrzeć na miejscu, ja dołączam jedynie kilka zdjęć z moich odwiedzin w tamtym miejscu. Sama nie wiem czemu, ale Goszcz i dzieje rodziny von Reichenbachów są bliskie memu sercu i myślom. Nie jestem z nimi w żaden sposób związana, ale właśnie to miejsce oddziałuje na mnie tak, że mam wrażenie jakbym wracała do domu, odnalazła spokój. Pewnie  jeszcze nie raz pojawię się przy ruinach pałacu, będę obserwować rewitalizację kościoła i terenów przyległych. Chciałabym, choć wiem, że to płonne mżonki, aby to miejsce odzyskało swój blask. Z ciężkim sercem obserwuje działania co poniektórych "mieszkańców" dawnych oficyn. "Nie moje to niech niszczeje", " Co było, to było,  teraz ważny jestem JA". Czy to tak trudno zadbać o własne otoczenie? Zasłonić dziury, zebrać śmieci. Ruiny pałacu, czy też okolice Mauzoleum i stary cmentarz nie zasługują, aby stać się kolejnym śmietniskiem. Czy chcielibyście, aby ktoś na Waszych grobach urządzał sobie popijawy i pozostawiał po sobie tylko bałagan?? Czy miło by było Wam widzieć, że w waszym domu urządzają sobie ludzie publiczną toaletę?? Tam żyli ludzie, przeżywali swoje pierwsze miłości, rozczarowania. Pletli nić swego życia. A tak nagle to wszystko zastało zrównane z ziemią. Wiem, czasu nie cofnę, ludzi nie zmienię. Ale może dzięki temu wpisowi, choć jedna osoba z tamtych okolic zmieni swoje nastawienie.

A teraz czas na obiecane wcześniej zdjęcia

1.
Kościół od strony dojazdu do pałacu


2. 
Pozostałości wieży kościoła

3. 
Takie rzeczy też można znaleźć w okolicach kościoła. 

4. 
Kościół od strony byłej oranżerii. 


5.
Nagrobki na starym cmentarzu


6. 
Pozostałości po "imprezie" 


7. 
Kolejny nagrobek

8. 
Widok na stary cmentarz. 

9. 
Obelisk upamiętniający poległych w czasie I wojny Św. hrabiów:Heinricha, Fabiana Heinricha i Konrada Heinricha Krzysztofa von Reichenbach. 


10. 
Zbliżenie na napis na obelisku

11. 
Kolejne nagrobki. Tutaj akurat nagrobek starszego ogrodnika rodziny von Reichenbach. 

12. 

13. 
Pozostałości krzyża

14. 
Odsłonięta krypta. W środku śmieci.
 

15. 
Kartusz herbowy rodziny von Reichenbach

16. 
Widok na Mauzoleum od wejścia na teren cmentarza.  


17. 
Dawna brama cmentarna. Nie jestem pewna, ale tak m i się wydaje. 

18. 
Zachwyciła mnie ta chmura nad wieżą kościoła. 


Pozdrawiam