O Kościele tym nie
wiedziałam nic. Do pewnego momentu. Po raz pierwszy zobaczyłam go u
Łowców Przygód. Kościół jest protestancką świątynią
i jest przepiękny. Z zewnątrz biało brązowa elewacja, zbudowany z
drewna, słomy, piasku, stoi w Świdnicy już ponad 350 lat i
zachwyca swym pięknem. Jest wpisany na Listę Światowego
Dziedzictwa Kultury UNESCO.
23 sierpnia 1656 roku położono kamień węgielny pod budowę świątyni, zaś 24 czerwca 1657 roku odprawiono pierwsze nabożeństwo. Ołtarz zostały wykonane z okazji 100 rocznicy zezwolenia na budowę Kościoła, czyli w 1752 roku. Ambona powstała w 1729 roku, organy główne powstawały na przełomie lat 1666 - 1669, jedna z głównych przeróbek instrumentu odbyła się w latach 1776 - 1784 i polegała na umieszczeniu figurek aniołków, oraz skojarzeniem ruchu aniołków z biciem dzwonu. Duże organy były często nieczynne więc w 1695 roku zostały w kościele umieszczone małe organy ( znajdują się one nad ołtarzem ).
Na tyłach kościoła
znajduję się stary protestancki cmentarz. Choć zniszczony i
odcisnęło się na nim piętno czasu nadal zachwyca na swój sposób.
Zwiedzając go jednak trzeba bardzo uważać, zdarzają się zarwane
groby, doły, a nawet zarośnięte ścieżki.
Wracając do
Kościoła. Wejście jest płatne: 10 zł osoba dorosła, 5 zł
dziecko, dla grup zorganizowanych ( powyżej 25 osób) 8 zł za
osobę. Opłata ta jest tzw Cegiełką na Fundusz Renowacji Kościoła
Pokoju. Jednak dla niektórych osób, z tego co zauważyłam jest to
zbyt wygórowana kwota. Ja byłam w Świdnicy w niedzielę 18
czerwca. Gdy już wychodziłam natknęłam się na Panią, która za
wszelką cenę chciała wejść nie płacąc, bo ona tylko chce
pooglądać. Wygrażała, że opisze, że Pani sprzedająca bilety i
pamiątki nie chciała ją wpuścić do Kościoła. Byłam tam,
widziałam i powiem Wam szczerze, że było mi po części wstyd, a
po części byłam zła. Każdy kto wchodził, płacił ( a nie jest
to wygórowana kwota ). Osoba ta jednak jednak korzystając z czasu,
gdy Pani sprzedawał bilety, postanowiła szybko przebiec i wejść
bez biletu. Została zatrzymana i wyproszona. I to jeszcze jaka
oburzona była, że nie chciano ją wpuścić. Miałam wrażenie, że
za chwile rzuci się z pięściami. Nie wiem skąd biorą się tacy
ludzie. Bez grama kultury, poszanowania dla czyjejś pracy.
Zwiedzanie kościoła,
wraz z wysłuchaniem nagrania lektora zajmuje około 40 minut. Jednak
nie dla mnie. Ja spędziłam w Świdnicy 3 godziny i nadal było mi
mało. Gdybym mogła zostałabym tam na cały dzień. Kościół
zachwyca, działa uspokajająco, koi nerwy, sprawia, że człowiek
relaksuje się a jednocześnie nie może wyjść z podziwu nad
urokiem tego miejsca. Dostępny jest jedynie parter do obejrzenia.
Wejście na górne kondygnacje jest zabronione, ponieważ jest
to niebezpieczne. Jednak sam parter już wywiera na człowieku takie
wrażenie, że 40 minut to za mało. Nikt jednak Was stamtąd nie
wygoni. Kościół jest odrestaurowywany, trwają prace
konserwatorskie.
Niesamowite w historii kościoła jest to, iż nabożeństwa odbywają się
tutaj nieprzerwanie od 1657 roku. Aktualnie w niedziele o godzinie
10:00.
Odrobina historii:
Kościół Pokoju powstał na mocy pokoju westfalskiego (stąd nazwa),
kończącego wojnę trzydziestoletnią 1618-1648.
Przed jej rozpoczęciem świdniczanie mogli swobodnie wyznawać idee Lutra,
w mieście odprawiano nabożeństwa luterańskie.
Po wybuchu wojny ewangelikom odebrano
prawo do własnej wiary i kościołów. Zgodnie z pokojem westfalskim,
katolicki cesarz Ferdynand III Habsburg został zobowiązany przez Szwedów
do zezwolenia ewangelikom w księstwach dziedzicznych w Jaworze,
Głogowie i Świdnicy na zbudowanie po jednym tzw. Kościele Pokoju.
Habsburgowie surowo obwarowali tę zgodę: ewangelicy mogli wznieść
świątynię wyłącznie poza murami miasta, bez wież i dzwonnicy, tylko z
nietrwałych materiałów – z drewna, piasku, słomy i gliny. Nie mogła
przypominać kościoła, a jej budowa nie mogła przekroczyć roku.
Ewangelicy wykazali się
wówczas niezwykłą zaradnością, najbiedniejsi przynosili choćby deskę. W
budowę zaangażowali się przedstawiciele wszystkich stanów, od szlachty,
przez mieszczaństwo, po chłopów. Świdniczanin Christian Czepko wyruszył w
podróż po europejskich dworach protestanckich, żeby prosić o pieniądze
na budowę. Udało się i w1657 r. odprawiono pierwsze nabożeństwo w
Kościele Pokoju w Świdnicy.
Dwa takie kościoły powstały także w Głogowie (spłonął po stu latach) oraz w Jaworze (istnieje do dziś).
Kościół Pokoju w Świdnicy jest bazyliką
na planie krzyża, zbudowaną w technice szachulcowej (drewniany szkielet
wypełniony masą z gliny i słomy).
Do głównej bryły dobudowano potem Halę
Chrztów i zakrystię od wschodu, Halę Zmarłych od zachodu, Halę Ślubów od
południa i Halę Polową od północy. Na powierzchni 1090 mkw. mieści się
7,5 tys. osób. W barokowym wnętrzu dominuje XVIII-wieczny bogaty ołtarz z
drewna. Płaskorzeźba ponad mensą przedstawia Ostatnią Wieczerzę.
Powyżej umieszczono rzeźbione postacie Mojżesza, arcykapłana Aarona,
Jezusa, Jana Chrzciciela i apostołów Piotra i Pawła. Pomiędzy nimi, w
centralnym miejscu znajduje się scena z chrztem Chrystusa w Jordanie.
Nad sześcioma drewnianymi kolumnami korynckimi biegnie fryz z napisem:
“Dies ist mein geliebter Sohn, an dem ich Wohigefallen habe” (“To jest
syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” – Ew. Mateusza 3,17).
Ołtarz wieńczy księga z siedmioma pieczęciami i barankiem z chorągwią.
Drugą dominantą jest ambona, również z
XVIII wieku. Jej kosz podtrzymują Wiara z krzyżem, Nadzieja z kotwicą i
Miłość z dzieckiem, a na zwieńczeniu anioł z trąbą obwieszcza Sąd
Ostateczny. Schody na ambonę zdobią reliefy z zesłaniem Ducha Św.,
Golgotą i Rajem. Na mównicy umieszczono klepsydrę podzieloną na cztery
półgodzinki, która odmierzała długość trwania kazania.
XVII-wieczne organy ze wspaniałym
barokowym prospektem, podtrzymywanym przez dwóch atlasów, ozdobione
ruchomymi figurkami aniołków, właśnie zostały gruntownie odnowione. Z
powodu licznych napraw duże organy były często nieczynne, dlatego na
najwyższej emporze nad ołtarzem zbudowano drugie, małe organy. Empory
biegną na kilku poziomach, pokryte 78. tekstami z Biblii i 47. scenami
alegorycznymi, bogato zdobione epitafiami, tarczami cechowymi m.in.
piekarzy, piwowarów, rzeźników, sukienników oraz portretami mieszczan i
szlachty.
Najbardziej uprzywilejowane rodziny
miały własne loże, wśród których najbardziej imponująca jest loża
Hochbergów, dowód wdzięczności dla rodziny hrabiego Johanna Heinricha
von Hochberg, który ufundował dwa tysiące dębów, czyli dwie trzecie
drewna niezbędnego do budowy. Malowidła na stropach przedstawiają Świętą
Trójcę, Sąd Ostateczny, Niebiańskie Jeruzalem, upadek Babilonu. W Hali
Chrztów warto zwrócić uwagę na drewnianą, polichromowaną chrzcielnicę z
1661 r., na portrety duchownych, którzy w ciągu trzech stuleci
odprawiali tu nabożeństwa oraz ich bogate stroje liturgiczne.
Kościół stoi w centralnym miejscu placu
Pokoju, opasanego kilometrowym murem. Wśród starodrzewu sąsiadują ze
sobą XVII- i XVIII-wieczne zabytki: dzwonnica, dawne ewangelickie liceum
(obecnie pensjonat Barokowy Zakątek), dom dzwonnika z ogrodem
lawendowym (obecnie Centrum Promocji i Partnerstwa UNESCO), dom stróża
(kawiarnia Baroccacfe) i nekropolia, która przez 250 lat była jedynym
miejscem pochówku dla kilku tysięcy ewangelików. Plebania po remoncie
zamieni się w Dolnośląski Instytut Ewangelicki, który będzie udostępniał
cenne zbiory parafialne: 300-letnie Biblie i starodruki tworzące jedno z
największych archiwów luterańskich w Polsce.
Po II wojnie światowej parafia
ewangelicka w Świdnicy zmniejszyła się z kilkunastu tysięcy do setki
wiernych. Kościół wciąż jest ich domem, ale jednocześnie coraz bardziej
cenionym zabytkiem, jednym z zaledwie trzech dolnośląskich zabytków na
Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Jest także symbolem
pojednania: w 1989 r. premier Tadeusz Mazowiecki i kanclerz Niemiec
Helmut Kohl w drodze do Krzyżowej modlili się tu o pokój. W 2014 r.
kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Polski Ewa Kopacz wzięły udział
w ekumenicznej modlitwie o pokój. Gościła tutaj, w 2011 r., także
szwedzka para królewska Karol XVI Gustaw i królowa Sylwia.
To fenomen, że mimo nietrwałych
materiałów budynek stoi ponad 350 lat zadziwiając wytrzymałością
konstrukcji. Renowację kościoła wsparli m.in.: Niemieckie Centrum
Rzemiosła i Ochrony Zabytków w Fuldzie, Federalne Ministerstwo Badań i
Technologii w Bonn, Federalna Fundacja Ochrony Środowiska w Osnabrück,
Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej, Ministerstwo Kultury i
Dziedzictwa Narodowego, EEA Grants i Norway Grants.
Więcej o rewitalizacji: www.luteranskaenklawa.pl
A teraz zapraszam
Was na zdjęciową wycieczkę po kościele.
1.
Widok na Kościół Pokoju
2.
Część boczna z pięknym zegarem
3.
Widok na ołtarz i małe organy
4.
Ołtarz
5.
Ambona
6.
Zbliżenie na klepsydrę znajdującą sę na ambonie. w XIX w. za jej pomocą odmierzano długość trwania kazania.
7.
Loża Hochbergów
8.
Widok od tylnej strony ambony na główne organy
9.
Główne organy
10.
Takie piękne rzeczy znajdują się na stropach, emporach itp częsciach w środku Kościoła.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17.
18.
Natknęłam się również na starą, nieużywaną już fisharmonię.
19.
Dzwon
20.
Jedna z płyt znajdująca się za dzwonem.
21.
22.
Zamykany konfesjonał. Prawda, że przepiękny.
23.
24.
Bogato zdobione stroje liturgiczne.
25.
Rzeźba, już odrobinę niekompletna przedstawiająca Pana Jezusa.
26.
Drewniana, polichromowana chrzcielnica z 1661 r
27.
A to już na zewnątrz kościoła.
28.
29.
Drzewo na skraju cmentarza.
30.
31.
32.
Zarwany grób. W pierwszym momencie podchodząc w okolice wystraszyłam się trochę.
33.
Boczna część cmentarza i takie piękne płyty
34.
35.
36.
I to już wszystko z mojego wyjazdu do Kościoła Pamięci w Świdnicy. Jak najbardziej polecam wycieczkę do tego miejsca. Po odwiedzinach w Kościele mogę Wam z czystym sumieniem polecić deser w Baroccaffe. Ja skusiłam się na szarlotkę z gałką truskawkowych lodów i kawę Frappe również z lodami :) Było pysznie i nie drogo.
Pozdrawiam